Nie każdy sztuczny kwiat wygląda dobrze. Na co zwrócić uwagę przed zakupem?
Zdjęcie produktu wygląda świetnie, cena jest atrakcyjna, więc wrzucasz kwiat do koszyka. Po kilku dniach otwierasz paczkę i… rozczarowanie. Płatków jest mało, kolor odbiega od zdjęcia, a całość wygląda po prostu sztucznie.
Brzmi znajomo?
Przez lata pracy z klientami zauważyłam, że większość osób zwraca uwagę głównie na cenę. Tymczasem są rzeczy, które dużo lepiej świadczą o jakości sztucznego kwiatu niż kilka złotych różnicy.
Ilość płatków ma znaczenie
Pierwszą rzeczą, na którą zwracam uwagę, jest budowa kwiatu. A dokładniej – ilość płatków.
Im jest ich mniej, tym łatwiej zauważyć, że kwiat jest sztuczny. Szczególnie dobrze widać to na różach. Jeśli między płatkami prześwituje środek kwiatu albo całość wygląda „ubogo”, trudno będzie uzyskać naturalny efekt w gotowej kompozycji.
Dlatego zawsze warto powiększyć zdjęcie produktu i dokładnie obejrzeć główkę kwiatu. Czasami już jedno zbliżenie mówi więcej niż cały opis.
Róża wszystko zdradzi
Gdybym miała wskazać jeden kwiat, po którym najszybciej oceniam jakość wykonania, byłaby to róża.
To jeden z najczęściej kupowanych sztucznych kwiatów i jednocześnie taki, na którym najłatwiej zauważyć niedociągnięcia. Za mało płatków, widoczny środek, nienaturalny kształt czy zbyt cienki materiał od razu rzucają się w oczy.
Podobnie jest ze storczykami. Jeżeli są wykonane z cienkiego materiału, szybko tracą swój urok. Zdecydowanie lepiej prezentują się modele gumowane lub silikonowe, które wyglądają bardziej naturalnie i lepiej odwzorowują prawdziwe kwiaty.
Nie patrz tylko na cenę
To chyba największy błąd podczas zakupów.
Często spotykam się z przekonaniem, że najtańszy kwiat będzie tak samo dobry jak ten droższy. Niestety, w praktyce wygląda to różnie.
Z drugiej strony wysoka cena też nie jest gwarancją jakości. Sama kilka razy zamówiłam kwiaty od importera, które na zdjęciach wyglądały rewelacyjnie, a po otwarciu kartonu okazywały się dużym rozczarowaniem.
Dlatego nie kieruję się wyłącznie ceną. Najczęściej wybieram produkty ze średniej półki. Bardzo często właśnie tam można znaleźć najlepszy stosunek jakości do ceny.
Kolor też potrafi zdradzić jakość
Nie każdy czerwony czy różowy kwiat będzie wyglądał tak samo.
Dużo zależy od odcienia i sposobu wykonania. Z mojego doświadczenia wynika, że najbardziej sztucznie prezentują się bardzo intensywne, neonowe kolory. Jaskrawy róż, mocny fiolet czy intensywna żółć rzadko wyglądają naturalnie.
Znacznie lepiej sprawdzają się spokojniejsze odcienie, które są bliższe kolorom występującym w naturze.
Nawet najpiękniejszy kwiat można zepsuć
To może Cię zaskoczyć, ale jakość samego kwiatu nie zawsze jest najważniejsza.
Widziałam kompozycje wykonane z prostych, niedrogich kwiatów, które wyglądały naprawdę świetnie. Widziałam też dekoracje z drogich kwiatów, które zupełnie do siebie nie pasowały.
O końcowym efekcie w dużej mierze decyduje sposób ułożenia kompozycji. Dobrze dobrane proporcje, odpowiednia ilość zieleni i przemyślana kolorystyka potrafią całkowicie odmienić wygląd dekoracji.
Zakupy przez internet? Przyjrzyj się zdjęciom
Kupując online nie masz możliwości dotknąć kwiatu ani obejrzeć go z bliska. Dlatego warto poświęcić chwilę na dokładne obejrzenie zdjęć.
Zwróć uwagę na budowę płatków, ich liczbę oraz kolor. Jeżeli zdjęcia są bardzo małe albo przedstawiają tylko cały bukiet, trudno ocenić jakość wykonania.
Ja sama od lat współpracuję z tymi samymi importerami i wiem, których producentów mogę polecić. Dzięki temu wiem, czego mogę się spodziewać po otwarciu kartonu.
Trzy rady przed zakupem sztucznych kwiatów
Na koniec zostawię Ci trzy wskazówki, które sama stosuję.
- Nie kupuj pod wpływem chwili. Najpierw zastanów się, jaką kompozycję chcesz stworzyć.
- Nie wybieraj automatycznie najtańszych kwiatów. Często kilka złotych różnicy przekłada się na znacznie lepszy efekt.
- Kup kilka gałązek więcej. Zapas zawsze się przyda, a podczas układania kompozycji nie będziesz musiał iść na kompromisy.
I jeszcze jedna rzecz. Nie bój się mniej oczywistych wyborów.
Kilka lat temu do oferty wprowadziłam tęczowe róże. Wiele osób mówiło, że nikt ich nie kupi. Okazało się zupełnie odwrotnie. Zniknęły z magazynu błyskawicznie, a klienci stworzyli z nich naprawdę ciekawe kompozycje.
Czasami warto wyjść poza utarte schematy. Najważniejsze, żeby kwiat pasował do Twojego pomysłu, a nie tylko do aktualnych trendów.